20 paź 2018

Sobotnia sesja o wschodzie

Dzień zaczął się całkiem normalnie.
Wstałem jak zawsze o 6:30, ale tym razem nie do pracy, a na sesję.
Długo marudziłem "w sobotę idę robić zdjęcia", plany kończyły się tym, że wyłączałem budzik i wstawałem po 9.

Tym razem było inaczej.
Dzień wcześniej przygotowałem sobie sprzęt jaki chcę zabrać,
rano zjadłem śniadanie i ruszyłem w miejsce, które wypatrzyłem jadąc autobusem do pracy.

Przez cały tydzień w tym miejscu była piękna mgła, a miejsce wyglądało na magiczne, gdy dostrzegłem tę mgłę, ten wschód słońca i całą kompozycję, chciałem w pierwszej chwili wysiąść z autobusu i sfotografować ten moment.
Powstrzymało mnie to, że nie noszę do pracy aparatu, a zdjęcia moim telefonem nie są dość dobre :)

Tak jak w tygodniu unosiła się tam mgła, na moje nieszczęście w sobotę już mgły nie zastałem, ale uważam, że miejsce i tak jest piękne.

Zobaczcie sami co z tego wyszło i sami się przekonajcie. :)


















Ciągle się uczę fotografii i obróbki graficznej, jedne zdjęcia są dużo lepsze niż inne.
Wiem to i widzę :)
Wciąż szukam swoich inspiracji i kategorii moich zdjęć.
Fotografia ludzi na pewno będzie jedną z nich, a czy natura/przyroda/krajobraz znajdzie miejsce w mojej głowie?
Myślę, że tak, ale czas pokaże.
Dajcie znać co myślicie o zdjęciach, jeśli macie jakieś porady na co zwrócić uwagę następnym razem podzielcie się tym w komentarzu.

Miłego i spokojnego weekendu wam życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz